Artykuły prasowe |
W tym dziale znajdują się (w chronologicznej kolejności) artykuły autorstwa Lidii Szarek (w wersji polskojęzycznej) i Howarda Choy (w wersji anglojęzycznej) oraz wywiady z Howardem Choy i Lidią Szarek i artykuły pisane przez dziennikarzy czasopism tradycyjnych i elektronicznych na temat Feng Shui i wydarzeń związanych z działalnością Collegium Feng Shui Człowiek-Przestrzeń-Czas(R) i Feng Shui - Psychologia Przestrzeni(R).
Prezentujemy kolejną, trzecią część wywiadu z Howardem Choy'em, konsultantem i mistrzem feng shui, wieloletnim nauczycielem tej sztuki, uznanym architektem, dyrektorem The Feng Shui College of Sydney i Sydney Tai Chi & Qigong Centre, przeprowadzonego w imieniu Czytelników Harmonii przez Lidię Szarek, konsultantkę feng shui, studiującą pod bezpośrednim kierunkiem mistrza Choy'a i z nim współpracującą, prowadzącą w Krakowie Collegium Feng Shui - Człowiek Przestrzeń Czas. Wywiad dotyczy związków nauki i sztuki feng shui z rozwojem osobistym oraz możliwości zastosowania jej w tym właśnie celu.
Oto ciąg dalszy zanotowanej rozmowy: LS: Jaki może być wpływ feng shui na rozwój osobisty danego człowieka? HC: Aby zrozumieć moc feng shui, trzeba zrozumieć siebie i swoje współzależności z otoczeniem, ponieważ chcąc zrozumieć otoczenie trzeba także rozumieć występujące z nim relacje i dlatego to zmusza nas do zastanowienia się nad sobą, nad poziomem swojej energii, ponieważ to właśnie ona oddziałuje z energią otoczenia. To zmusza nas także do zastanowienia się nad własnym zrozumieniem niewidzialnych energii środowiska. To również zmusza nas do przyglądnięcia się własnemu rozwojowi w rozumieniu cykli czasu: na jakim się jest etapie - przechodząc kolejne etapy życia od dzieciństwa do starości, przechodzimy poprzez okres nauki, małżeństwa po okres dorosłej odpowiedzialności. Każdy z tych etapów ludzkiego życia ma swój własny, określony wzorzec energetyczny, a ten wzorzec wpływa w specyficzny sposób na środowisko. Patrząc wyłącznie na środowisko, bez zwracania uwagi na siebie, mamy tylko połowiczny obraz, gdyż to właśnie obecność człowieka jest konieczna, by oddziaływać ze środowiskiem, by powodować, że dane wydarzenia mają miejsce. Tak więc mamy dwie strony równania: człowiek i środowisko. Ponieważ te zmienne są ze sobą powiązane, dlatego aby zrozumieć środowisko, najpierw trzeba zrozumieć swoje działania. Ponieważ zachodzi taka konieczność, dlatego jest się niejako zmuszonym do pracy nad sobą i do własnego rozwoju. Podobnie, chcąc być dobrym konsultantem feng shui, trzeba pracować nad rozwojem swej wrażliwości, ponieważ konsultant używa swych pięciu zmysłów i odczuć jako narzędzia, jako instrumentu pomagającego w równoważeniu energii otoczenia. Tak więc nie będąc wrażliwym, jeśli nie rozwinęło się swych kluczowych pięciu zmysłów, oraz nie dbając o swą własną energię nie da się ze zmysłów korzystać jako z efektywnych narzędzi. A to z kolei także zmusza nas do pracy nad sobą, do pracy na własnym poziomie, pracy nad fizycznym, umysłowym i duchowym składnikiem własnego wzorca energetycznego, gdyż tego właśnie potrzebujemy, by zrozumieć środowisko. LS: Feng Shui jako sztuka wywodząca się ze starożytnych Chin jest bardzo mocno osadzona w kulturowych realiach tamtego regionu. Jak zatem Zachód powinien z niej korzystać, by robić to mądrze? HC: Nawet biorąc pod uwagę, że feng shui przyszło z innej kultury, to jednak tak naprawdę cel tej nauki jest uniwersalny. Ludzkie potrzeby są wszędzie takie same. Czy jesteśmy człowiekiem Wschodu czy Zachodu, wszyscy potrzebujemy poczucia bezpieczeństwa, wszyscy potrzebujemy ochrony, wszyscy potrzebujemy miłości, dlatego miejsca, które wybraliśmy do życia, prokreacji, wyrażania swej kreatywności, miłości, do dzielenia się życiem z naszą rodziną, z tymi, których kochamy, tak na prawdę są wszystkie takie same. Mogą wyglądać inaczej w rozumieniu powierzchownym - takie czynniki jak kolor, motywy - określone kolory lub zestawienia kolorystyczne są charakterystyczne dla Wschodu, określone kolory lub zestawienia kolorystyczne są charakterystyczne dla Zachodu, lecz na głębszym poziomie wszyscy jesteśmy tacy sami. Potrzebujemy tych samych rzeczy, mamy takie same potrzeby. W feng shui, gdy przeniknie się pod powłokę kulturową i wejdzie w głębszą strukturę fs - okazuje się, że jest ona wszędzie taka sama. Dlatego tak ważnym dla nas jest zrozumienie, który komponent feng shui jest częścią związaną z kulturą, który komponent jest częścią związaną z filozofią, który komponent jest środowiskowy, który jest uniwersalny, który komponent jest ludzkimi potrzebami - co stanowi naprawdę głęboko położony poziom, gdzie wszyscy jesteśmy tacy sami. Tak więc gdy tylko sięgniemy poza poziom kulturowy tej nauki i wejdziemy w głąb feng shui - tam zastosowanie jest uniwersalne. Tak w zasadzie to, co robimy, można porównać do używania klucza - wyprodukowano go w Hong Kongu lub Chinach, lecz klucz ten może otworzyć dowolne drzwi. To nie musi być klucz wyprodukowany w Polsce, by otwierał polskie drzwi. LS: Często feng shui jest postrzegane jako coś w rodzaju czarów, przesądów czy zabobonnych praktyk lub jako jarmarczne obwieszanie mieszkania kokardkami, dzwonkami, lusterkami i innymi gadgetami. Taki powierzchowny obraz tej sztuki wyrobiły na fali mody niektóre tzw. kolorowe pisma i ludzie propagujący tzw Mc Feng Shui. A przecież feng shui w swych zasadach sięga głęboko w znajomość ludzkiej psychiki i potrzeb, by pomagać. HC: Kulturowy komponent feng shui oparty jest na filozofii Wschodu. A filozofia Wschodu opiera się na obserwacji równowagi pomiędzy Yin i Yang. Z tej koncepcji ludzie rozwinęli bogatą symbolikę i numerologię, by móc z kolei obserwować niewidzialną energię. Numerologia i ta symbolika często są źle rozumiane lub niezrozumiane, a niezrozumienie zachodzi raczej na poziomie dosłownym niż symbolicznym. Dla przykładu: gdy wieszamy lustro, jest ono symbolicznym wyrazem jak radzić sobie z energią właśnie na poziomie symbolicznym. Lustro posiada niematerialną zdolność odbijania, więc mówimy, że zła energia biegnąca w naszą stronę jest odbijana, zawracana. Ale mówimy tu o znaczeniu przenośnym. Moc tak na prawdę nie spoczywa w lustrze - moc tkwi w rozumieniu koncepcji, co powinniśmy robić z energią. Jednak ludzie mają tendencję do dosłownego interpretowania użycia lustra i wierzą, że moc tkwi tak na prawdę właśnie w lusterku. I nie jest to tylko podejście Chińczyków. Chcę przez to powiedzieć, że kultury Zachodu także posiadają koncepcje mocy luster. Jednak zawsze należy rozumieć to jako symbol, a nie coś prawdziwego, rzeczywistego. Ktoś przychodzi i chce wykorzystać lustro w sensie dosłownym, fizycznym. To np tak, jakby w sytuacji, gdy ktoś powie coś złego drugiej osobie a ta osoba wystawiła przed sobą lusterko skierowane do złorzeczącej osoby i lusterko miało by odbić wszystko to, co zostało złego powiedziane. To, co w takim przypadku się dzieje, to jakby wrzucić wymiar niewidzialny do wymiaru widzialnego i wyciągnięcie tych "śmieci" z wymiaru zamierzonego do poziomu fizycznego. I następuje błędne użycie, które powoduje powierzchowną interpretację. To, co musimy na prawdę zrozumieć to fakt, że poziom, na którym pracuje się wykorzystując symbolikę i metafory, to poziom niematerialny, niewidzialny, niefizyczny. Musimy to zrozumieć. A w następnej kolejności pomoże nam to, z poziomu niefizycznego, łatwiej zrozumieć nasze fizyczne działania. Fizyczną interpretacją działania lusterka o którą chodziło mi w przykładzie, który podałem, jest, że gdy podniesie się to lusterko, jego obecność - jako symbolu - przypomni danej osobie, że jest wystawiona na niepożądane energie skierowane w jej stronę (to może być np. "nieciekawy" sąsiad obok, możliwość zajścia wypadku, możliwość zakłócania spokoju w domu przez światła przejeżdżających aut lub wszelkie inne rzeczy i działania mogące tej osobie sprawiać przykrość lub ją niepokoić), a dana osoba nie może tego zmienić, ponieważ nie ma na te rzeczy wpływu, nie może zmienić rzeczywistości. Ale może zmienić swe nastawienie. Poradzić sobie z tymi niekorzystnymi zjawiskami wykorzystując symbol lustra. Ale trzeba sobie koniecznie zdać sprawę, że moc nie tkwi w lusterku - moc tkwi w zrozumieniu dlaczego to lusterko tam się znalazło. W ten sposób moc idzie z człowieka. W ten sposób nie odsuwamy odpowiedzialności przerzucając ją z siebie na przedmiot, jakim jest lustro. Bo w przeciwnym razie będzie się obwiniało przedmiot, gdy przedmiot nie zadziała, zamiast siebie za brak działania.
Część czwarta wywiadu zaprezentowana zostanie w następnym numerze Harmonii (w wydaniu internetowym). Pierwszą i drugą część wywiadu oraz artykuł prezentujący sylwetkę Howarda Choy'a można uzyskać zamawiając numery 3-4, 5-6 i 7-8 / 2002 Harmonii w Redakcji lub znaleźć (w formie tekstowej) na stronach www.fengshui.biz.pl. Zapraszamy do lektury! W roku 2004 Lidia Szarek w ramach prowadzonego Collegium Feng Shui Człowiek Przestrzeń Czas organizuje dla swoich słuchaczy, we współpracy z Feng Shui College of Sydney, wyprawę do Tybetu i Chin - kolebki feng shui. Tibet / China Study Tour pozwoli wybranym Uczestnikom pogłębić wiedzę z zakresu tej nauki i sztuki pod kierunkiem najwybitniejszych nauczycieli. Kolejne zajęcia w Collegium prowadzone będą natomiast już w kwietniu 2003, a następnie w lipcu i październiku. Bliższe informacje dostępne są na stronach www.fengshui.biz.pl oraz pod numerem telefonu 012-632-71-62 i faxu 012-632-34-86. Lidia Szarek (c) 2002 Feng Shui - Psychologia Przestrzeni(r) Collegium Feng Shui - Człowiek Przestrzeń Czas(r)
|
Zobacz także: Archiwum not prasowych