Poprzednie Seminaria



Kąty Rybackie, Obóz tai chi i feng shui 25 VI - 01 VII 2002


Podstawą tego wyjazdu była możliwość doznania wspaniałego efektu wykonywania ćwiczeń tai chi na otwartej przestrzeni nadmorskiej plaży. Tam dopiero można poczuć tę energię Nieba i Ziemi łączącą się ze sobą, wystarczy tylko wyciągnąć ręce i zagarnąć ją. To jest tai chi!

Obóz miał miejsce w dniach 25 VI - 01 VII 2002 w Kątach Rybackich, małej wiosce położonej u nasady Mierzei Wiślanej, która jest miejscem spotkań grup zajmujących się tematyką ezoteryczną. Zorganizowany został przez p. Katarzynę Miernicką, doskonałą astrolog, nauczycielkę tai chi, uczennicę Wielkiego Mistrza Chen Xiao Wanga.

Pani Katarzyna prowadzi zajęcia z zakresu sztuki tai chi w stylach yang, chen i wu dla grup swych uczniów w Warszawie. W dziale "Centrum Informacyjne / Ciekawe Linki" naszego serwisu znajdują się adresy stron pani Katarzyny - warto je odwiedzić, by poznać Dobrego Człowieka.

Pani Katarzyna zaproponowała Lidii Szarek współpracę w ramach organizowanego obozu tai chi na zasadzie poprowadzenia w trakcie obozu cyklu wykładów nt. feng shui dla uczestników obozu. To dobry mariaż, feng shui bowiem i tai chi są ze sobą ściśle powiązane - nie tylko filozofią, z której obydwie sztuki wyrastają i wspólnymi zasadami, jakimi się kierują, lecz także znanym faktem, iż dla pełnego zrozumienia jednej sztuki dobrze jest (a wręcz należy) praktykować drugą i odwrotnie. Dlatego tai chi i feng shui są dla siebie jak yin i yang. Człowiek i jego Przestrzeń, Środowisko i Ciało ludzkie, Ruch i Ustawienie, Materia i Energia.

Wykłady objęły tematykę wprowadzającą w feng shui, wyjaśnienie podstawowych pojęć i zasad, jakimi kieruje się ta sztuka. Grupa słuchaczy była zróżnicowana pod względem zaawansowania posiadanej wiedzy feng shui, jednak ponieważ Lidia Szarek prezentuje klasyczne, tradycyjne feng shui, każdy ze słuchaczy (mających wcześniej kontakt niemal wyłącznie z uproszczoną, "zamerykanizowaną" wersją feng shui tak powszechną w Polsce) mógł poznać nowe, nie znane mu wcześniej wiadomości i podejście do feng shui. Mimo pięciu dni wykładów i faktu, iż każdy wykład przedłużał się znacząco ponad zaplanowany czas trwania, był to czas wystarczający na omówienie najbardziej podstawowych kwestii, które mogły zostać wykorzystane przez osoby nie zajmujące się feng shui. Omówionych został też szereg przypadków rzeczywistych mieszkań i domów dla łatwiejszego zrozumienia i przyswojenia części teoretycznej.

Cieszy fakt, że mimo, iż uczestnictwo w zajęciach było całkowicie dobrowolne, oraz mimo, iż każdy dzień był mocno wypełniony zajęciami i uczestnicy nie mieli wiele czasu dla siebie, od pierwszego do ostatniego dnia grupa stawiała się na wykładach feng shui niemal w komplecie. Przy okazji jeszcze raz pragniemy podziękować wszystkim Uczestnikom za przybycie na wykłady, wysłuchanie ich z zainteresowaniem, za zadawane pytania oraz za serdeczną atmosferę spotkań. Brawa otrzymane na końcu cieszą i wzruszają jeszcze dziś... Jednak główną częścią całego obozu było oczywiście tai chi. Z wielką przyjemnością uczestniczyliśmy w ćwiczeniach, z których pierwsza część odbywała się o wschodzie słońca (to była część bardziej kontemplacyjna), na powitanie nowego dnia w najsilniejszym energetycznie momencie. Przyznać trzeba, że ta część ze względu na cokolwiek wczesną porę przeznaczona była dla prawdziwych Twardzieli i nie będziemy publicznie deklarować, czy się do nich zaliczaliśmy... Druga część ćwiczeń następowała jeszcze przed południem, a trzecia w porze popołudniowej.

Jeśli ktoś nie ćwiczył jeszcze nigdy nad morskim brzegiem - szczerze polecamy! To dopiero jest odczuwanie potęgi energii ćwiczeń i przyrody!

Tak akurat się złożyło, że mimo końca czerwca nad tym naszym morzem było dosyć chłodno, wiał wiatr i czasem pokropiło. Wszystko to spowodowało, że prawie w ogóle nie było turystów, plaża pusta jak okiem sięgnąć, cisza i spokój. I grupa ćwicząca tai chi. Wspaniałe uczucie! A droga na plażę wiedzie przez las (15 minut intensywnego marszu to świetna rozgrzewka przed ćwiczeniami) pełen pysznych borówek (choć strzeżonych przez komary). Takich miejsc i wyjazdów trzeba poszukiwać, to świetne odnowienie sił i przygotowanie do dalszej pracy.

Atmosfera obozu była niezwykle miła - to zasługa starań pani Katarzyny, która robi wszystko, co w jej mocy, by wszyscy bez wyjątku czuli się dobrze, byli w pełni zadowoleni i by niczego im nie brakło. Ale i Uczestnicy ze swej strony dołożyli starań, by grupa zintegrowała się, by było miło i wesoło.

Nie można pominąć grupowego wypadu na lokalną zabawę w porcie, który sprawił, że doceniliśmy kondycję nabytą dzięki ćwiczeniu tai chi. Humory dopisywały, wszak "nie wiejska, nie miejska, zabawa podmiejska" i prawdziwa córka rybaka nikogo obojętnym nie pozostawią...

Co tu mówić? Trzeba zapytać, kiedy znowu tam pojedziemy? I Ciebie, droga Czytelniczko i Czytelniku zachęcamy do takiego wyjazdu!

Na zakończenie pragniemy jeszcze raz serdecznie podziękować: pani Katarzynie Miernickiej za organizację i zaproszenie na obóz, a wszystkim, którzy z nami tam byli za towarzystwo i uczestnictwo w wykładach feng shui - za zainteresowanie i dobre słowa! Dziękujemy i do następnego razu!

Zapraszamy do oglądnięcia kilku migawek fotograficznych z tamtych chwil:

Galeria zdjęć

(w przygotowaniu)



(C) Lidia Szarek 2000-2010. Wszelkie prawa zastrzeżone